niedziela, 24 maja 2015

owsianka z syropem klonowym.

Nadszedł niedzielny poranek, jeden z niewielu leniwych dni, które zdarzają się w miesiącu pełnym zajęć i obowiązków. Zgodnie z prognozą pogody, przez moje okna pozbawione żaluzji miało skradać się słońce... ale nic tego, znowu mnie oszukali! Przeciągam się powoli i zaczynam nieśpiesznie zastanawiać się nad śniadaniem. Z lodówki uśmiechają się do mnie pierwsze polskie truskawki, które wczoraj kupiłam na Hali Mirowskiej, grzechem byłoby nie uwzględnić ich w posiłku! I już wiem - owsianka z orzechami i owocami. Jest ona nie tylko przepyszna, ale też zdrowa - idealne połączenie. Płatki owsiane są źródłem witamin z grupy B oraz minerałów np. magnezu. Jest też źródłem błonnika i kwasów tłuszczowych. Ale zanim przejdziemy do przepisu na przepyszną domową owsiankę, muszę się Wam pochwalić - założyłam profil bloga na Facebook'u, doszłam do wniosku, że to już najwyższa pora, aby rozwinąć swoją blogową działalność. Zapraszam Was do dołączenia już dziś na facebook.com/SokoCookBook :) A teraz, bez zbędnej zwłoki - przepis na szybkie, leniwe, ale zdrowe i pyszne niedzielne śniadanie! Z podanej ilości składników otrzymacie porcję dla jednej osoby.

potrzebne składniki:
30 g płatków owsianych
125 ml mleka
3/4 łyżki syropu klonowego
1 łyżeczka masła
1 garść orzechów włoskich
świeże truskawki lub inne owoce


1. Do małego rondelka wlej mleko, dodaj płatki owsiane oraz syrop klonowy. Gotuj na średnim ogniu, często mieszając.

2. Podczas gdy owsianka się gotuje przygotuj pozostałe składniki - posiekaj orzechy, owoce potnij na małe kawałki.

3. Gdy płatki będą już miękkie, a całość zgęstnieje (około 10 - 15 minut), wyłącz gaz i dodaj łyżeczkę zimnego masła. Mieszaj całość do momentu kiedy całe masło rozpuści się.

4. W zasadzie możesz jeść ją już tak, ale ja lubię po przełożeniu owsianki do miski dodać do niej trochę zimnego mleka. Dodaj do niej truskawki i orzechy, lub inne dodatki na które masz ochotę, usiądź wygodnie i delektuj się leniwym niedzielnym porankiem.



Smacznego :) 

środa, 6 maja 2015

wiosenny krem kalafiorowo-brokułowy.

Pogoda za oknem nie zachęca nawet do otwierania okna, a co dopiero do wyjścia z domu! Jedyny sposób na poprawę humoru to coś dobrego i kolorowego do jedzenia. Ale co tu zjeść, jeśli gryzienie jest problematyczne po usunięciu ósemki, a na dodatek wszystko wchodzi pod aparat? Z ratunkiem przybywa magiczna "zupa krem", mam nadzieję, że nie macie ich jeszcze dość, bo ja jestem w nich nieustająco zakochana i już mam kolejne pomysły! Ale wracając do dnia dzisiejszego, zielony wydaje się idealnym kolorem wołającym o ostateczny początek wiosny i koniec deszczu. Stąd pomysł na krem kalafiorowo-brokułowy, który moja Mama przygotowywała kiedy czasu było mało, a przecież trzeba zjeść coś pełnowartościowego i smacznego. Warzywom tym przypisuje się działanie antynowotworowe, poza tym zawierają duże ilości witamin A i C oraz minerały takie jak potas, żelazo, cynk czy magnez. Zupa jest bajecznie prosta do przygotowania i nadaje się do podawania nawet najmłodszym.



potrzebne składniki:
1 kalafior
1 brokuł
sól, pieprz
do podania: według uznania np. grzanki, ser kozi, mozzarella, żółtko

1. Kalafiora i brokuła dokładnie umyj i połam na różyczki.


2. Gotuj kalafiora do miękkości w osolonej wodzie (około 15 - 20 minut). Uważaj, aby nie dać zbyt dużo wody, wtedy krem będzie zbyt rzadki.


3. Kalafiora i brokuła zmiksuj na gładki krem. Dopraw do smaku. I gotowe!



4. Możesz podać go na wiele różnych sposobów. Dla tych, którzy mogą swobodnie gryźć polecam grzanki. Równie dobrze będzie smakował z serem kozim czy mozzarellą, a nawet z żółtkiem z ugotowanego na twardo jajka. Metodę tę poleciła mi moja Trenerka, abym pomimo zmniejszonych możliwości gryzienia dostarczała organizmowi niezbędnych składników odżywczych.






czwartek, 30 kwietnia 2015

marchewkowe muffiny.

Pamiętacie jeszcze moje smutne marchewki? Obiecałam, że niebawem pojawi się kolejny pomysł na to jak zrobić z nich coś pysznego. Od czasu kiedy wpadłam na pomysł zrobienia ciasta marchewkowego zapominałam kupić potrzebne składniki, ale w końcu mi się to udało! Przejrzałam setki (no może przesadzam, ale było ich dużo...) przepisów, żeby znaleźć ten idealny i dopasować go do swoich potrzeb. Nie wiem czy znacie Cupcake Jemma, jeśli nie to musicie koniecznie ją poznać! Moim zdaniem prezentuje jedne z najfajniejszych przepisów na YouTubie. I to właśnie jej przepis okazał się idealny, nie musiałam zmieniać nic! Dobre ciasto można poznać już na etapie surowego ciasta, a jeśli jest ono tak pyszne, że nie chcesz go piec to wiesz, że to co wyjdzie z piekarnika, przy odrobinie szczęścia, będzie perfekcyjne. Skoro zbliża się upragniona Majówka, to właśnie te muffiny będą idealne na piknik z przyjaciółmi czy na niespieszne śniadanie. Upewnijcie się, że macie wszystkie składniki w domu i do dzieła! Przepis na 24 muffiny,  uwierzcie mi znikną tak jakby było ich tylko 12, wiem co mówię ;)




potrzebne składniki: 
4 jajka
1,5 szklanki cukru
300 ml oleju słonecznikowego
2 szklanki mąki
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
1,5 szklanki drobno zmielonych orzechów włoskich
3 szklanki startej marchewki (dowolnie - na dużym lub małym oczku)

1. Przygotuj wszystkie składniki, ścieranie marchewki chwilę Ci zajmie, więc warto zrobić to wcześniej. Wymieszaj wszystkie suche składniki - przesiej przez sitko mąkę, cynamon, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną oraz sól, a następnie dodaj zmielone orzechy włoskie. 


2. Jajka wbij do miski, dodaj cukier i miksuj razem, aż do uzyskania gładkiej puszystej masy.


3. Następnie zmniejsz obroty miksera do minimum i powoli dolewaj olej słonecznikowy, tak aby uzyskać jednolitą masę. 
4. Do tak przygotowanej masy dodaj startą marchewkę i dokładnie wymieszaj. Następnie dodaj suche składniki i miksuj razem do uzyskania jednolitej masy. 


5. Przygotowaną foremkę (najwygodniej użyć papilotek) wypełnij do wysokości 2/3 masą  (ciasto jest dość płynne, więc trudno będzie nie narobić bałaganu) i piecz około 20 - 25 minut w temperaturze 180ºC.


6. Sposób podania zależy już tylko od Ciebie, smaczne są w każdej postaci - same, z serkiem Philadelphia albo z masą pokazaną w filmiku Cupcake Jemma (150 g miękkiego masła, 240 g serka oraz 840 g cukru pudru - ubij na jednolitą masę masło oraz serek, następnie dodaj cukier puder w dwóch transzach, po każdej miksując dokładnie)










sobota, 25 kwietnia 2015

krem marchewkowy z serem kozim.

Co zrobić z kilogramem marchewek, który zalega w lodówce i smutnym wzrokiem prosi o zjedzenie?  Pierwszy pomysł - ciasto marchewkowe, każdy je uwielbia, nie potrzebuje dużo cukru, można je zjeść na śniadanie, ideał! Lecę do szafki, a tu pustki, nie ma orzechów, brakuje cynamonu nie mówiąc już o oleju słonecznikowym. Zrezygnowana staję przed lodówką, patrzę na te smutne marchewki... i nagle wpada mi do głowy pomysł - krem marchewkowy! Łatwy do zjedzenia, więc moje zadrutowane zęby będą mi bardzo wdzięczne, i na pewno będzie pyszny. Więc zabrałam się do roboty! Nie martwcie się, marchewek jeszcze parę zostało po moich eksperymentach i na pewno wyczaruję z nich coś słodkiego w najbliższych dniach, nie pozwolę im dalej tak smutno zalegać w mojej lodówce.



potrzebne składniki:
450 g marchewki 
1 czerwona papryka
1/2 cebuli 
2 ząbki czosnku 
1 łyżeczka świeżo startego imbiru
sok z jednej pomarańczy
300 ml bulionu 
150 ml śmietanki 18% do zup
kremowy ser kozi (wedle uznania, w moim przypadku są to trzy plasterki na porcję - ok. 50 g)
natka pietruszki
2 łyżki oliwy z oliwek 
sól, pieprz



1. Marchewkę obierz i pokrój w plasterki. Obraną paprykę oraz cebulę pokrój w kostkę. 

2. W dużym garnku rozgrzej oliwę i dodaj cebulę, paprykę, starty imbir oraz posiekany czosnek. Podsmażaj razem, aż cebula zmięknie (około 4 minut). 

3. Dorzuć marchewkę i dokładnie wymieszaj i chwilę podsmaż. Następnie zalej wszystko bulionem i sokiem z pomarańczy i gotuj pod przykryciem do miękkości (ok.  30 minut).


4. Tak przygotowane warzywa zmiksuj na gładki krem, następnie dodaj śmietankę i podgrzewaj do zagotowania. Jeśli krem będzie wydawał Ci się zbyt gęsty możesz dodać więcej śmietanki. Dopraw do smaku solą i pieprzem. 

5. Podawaj z serem kozim i natką pietruszki. Smacznego :)














piątek, 17 kwietnia 2015

pikantna zupa krem z pomidorów.

A gdyby ktoś powiedział Ci, że musisz nauczyć się jeść od nowa? Brzmi kuriozalnie, prawda? Ale właśnie takie słowa słyszy się kiedy podejmujesz "dojrzałą decyzję" i idziesz na wizytę u ortodonty. Będzie się pani musiała nauczyć jeść od nowa, ale spokojnie po mniej więcej tygodniu od założenia aparatu ból ustąpi i w zasadzie będzie można wrócić do normalnych posiłków. Ale proszę pamiętać, że w grę nie wchodzą żadne twarde rzeczy (tak, tak, ugryzienie jabłka czy marchewki odpada) no i musi pani odstawić gumę do żucia i krówki. JAK TO GUMĘ DO ŻUCIA?! No, ale jeśli powiedziało się A to trzeba powiedzieć B, szczególnie jeśli chce się mieć idealnie proste zęby. No i stało się... dałam założyć sobie aparat ortodontyczny, a nawet za niego zapłaciłam! Do czego to doszło, żeby płacić za ból i brak wygody! Przed pójściem na wizytę zrobiłam szybki przegląd internetu pod kątem tego co można jeść w pierwszych dniach po założeniu aparatu. Wszystkie fora mówią o 2 - 3 kilogramowej utracie wagi oraz papkach, uważam, że nie jest to słowo zachęcające do jedzenia czegokolwiek. Dlatego też mój jadłospis na najbliższe dni zatytułowałam "zupa krem", prawda, że od razu brzmi bardziej zachęcająco i nadaje się dla każdego! Tak więc na dziś pierwsza zupa krem, która wyszła parę godzin temu spod mojego blendera i już zniknęła!




potrzebne składniki: 
1/2 cebuli
2 ząbki czosnku
1 papryczka chilli
2 puszki pomidorów bez skórki
1 mozzarella
7 dużych listków bazylii
oliwa z oliwek
sól
pieprz

1. Cebulę pokrój w kostkę, posiekaj czosnek oraz chilli i wrzuć wszystko na rozgrzaną oliwę, smaż do momentu kiedy cebula będzie miękka


2. Wlej pomidory (puszki możesz przepłukać 1/4 szklanki wody i dolać ją do zupy) i gotuj wszystko razem około 10 - 15 minut, żeby pomidory rozpadły się
3. Zdejmij z gazu i dodaj pokrojoną w kostkę mozzarellę oraz bazylię
4. Całość zmiksuj na gładki krem i dopraw do smaku solą i pieprzem









niedziela, 12 kwietnia 2015

domowa granola.

Czy ktoś jeszcze pamięta o tym, że tydzień temu były święta? Tak, te strasznie krótkie - w trzy dni trzeba zjeść tyle ile normalnie w tydzień! U mnie w domu od stołu w zasadzie się nie odchodzi, w końcu jeśli tyle się nagotowało i przywiozło na działkę, to trzeba to zjeść, bo po co to wozić! Po zjedzeniu żurków, domowych wędzonych szynek, sałatek śledziowych, tony jajek przykrytych warstwą mazurka kajmakowego i babki drożdżowej organizm woła o powrót do normalnego sposobu odżywiania się. Niestety, jak zwykle po świętach czas leci jak szalony i nie ma kiedy gotować, a nawet kiedy zrobić zakupów, a jeść trzeba. Idealnie, na śniadanie, sprawdza się wtedy, szybka w przygotowaniu, domowa granola z jogurtem lub mlekiem. Moja granola za każdym razem jest inna, wrzucam do niej akurat to co mam pod ręką, pilnując jedynie proporcji suchych i mokrych składników. Możecie więc modyfikować ten przepis w zależności od tego co lubicie i macie akurat w spiżarni.



potrzebne składniki:
2 szklanki płatków owsianych górskich
1 szklanka płatków orkiszowych
1 szklanka płatków jęczmiennych
pół szklanki otrębów owsianych
pół szklanki otrębów pszennych
1 szklanka suszonej żurawiny
pół szklanki orzechów nerkowca
1 szklanka płatków migdałowych
1/3 szklanki nasion siemienia lnianego
5 łyżek oleju słonecznikowego
3 łyżki miodu lipowego
2 łyżki syropu klonowego
2 łyżki Golden Syrup
kilka kropli soku z cytryny
1 łyżka cukru trzcinowego


1. W dużej misce wymieszaj wszystkie płatki  razem z bakaliami (żurawinę i orzechy możemy lekko posiekać, aby były mniejsze) i siemieniem lnianym.



2. W garnku, na małym ogniu, połącz wszystkie płynne składniki i cukier trzcinowy, podgrzewaj do momentu kiedy wszystkie składniki będą płynne, a cukier rozpuści się.
3. Połącz suche i mokre składniki, dokładnie mieszając, tak aby wszystkie płatki były dokładnie pokryte.




4. Wysyp na dużą płaską formę, wyłożoną papierem do pieczenia i rozprowadź równo.
5. Piecz w piekarniku nagrzanym do 150ºC przez około 20 - 25 minut - aż wierzch nabierze złotobrązowej barwy.





6. Wyjmij z piekarnika i pozostaw do ostudzenia, następnie pokrusz. Przechowuj w słoiku lub innym szczelnym pojemniku. Smacznego! :)







poniedziałek, 30 marca 2015

tost żytni z avocado.

Dawno mnie tu nie było, aż sama zdziwiłam się jak długo! Wiele zmieniło się przez ostatni rok, a na pewno tutaj zajdą jeszcze większe zmiany. Największą nowością jest chyba przeprowadzka - od miesiąca mieszkam w moim nowym, pięknym mieszkaniu i od nowa uczę się piec, za pierwszym razem spaliłam nawet muffiny! Mówią, że do nowego piekarnika trzeba się przyzwyczaić, poznać... chyba coś w tym jest. Teraz, kiedy mieszkam sama codziennie staję przed pytaniem - co zrobić dziś do jedzenia. Dzisiaj za oknem od rana jest szaro i brzydko, dlatego uznałam, że wiosnę trzeba przenieść na własny talerz i zacząć ten dzień pozytywnie. A co przywołuje wiosnę bardziej niż kolor zielony! Niedaleko od nowego mieszkania mam wspaniałego Pana Warzywko. Pan Warzywko ma bogaty wybór, dojrzałych (!) warzyw i owoców. Wracając do domu zawsze zaglądam, co nowego ma w swoim asortymencie. Podczas sobotnich zakupów kupiłam u niego dwa dojrzałe avocado, takie do zjedzenia JUŻ, to właśnie one są tym zielonym, wiosennym składnikiem, który wylądował na moim śniadaniowym talerzu.





potrzebne składniki:
dwie kromki chleba żytniego
twarożek naturalny typu Philadelphia
jedno dojrzałe avocado
oliwa z oliwek
cytryna
świeżo mielony pieprz oraz sól do smaku

1. Przekrój avocado na pół i usuń pestkę. Obierz avocado i pokrój je na plasterki, ja lubię kroić połówkę tak aby na końcu został nierozcięty kawałek, daje to możliwość ładnego rozłożenia avocado, a przede wszystkim gwarantuje, że owoc nie będzie się rozpadał.
2. Przygotuj tosty z chleba. Idealnie sprawdzi się w tym przypadku toster, który stworzy chrupką powierzchnię pozostawiając miękki środek.
3. Powierzchnię tosta posmaruj cienko serkiem, a następnie ułóż na niej avocado. Tak przygotowaną kanapkę skrop oliwą z oliwek i sokiem z cytryny, na koniec dodając świeżo zmielonego pieprzu oraz soli.

I gotowe! Pyszne, zdrowe śniadanie na talerzu, przygotowane w zaledwie trzech prostych krokach. Smacznego!